poniedziałek, 4 maja 2026

Muzyczne Poniedziałki: estranha rosa!

Ostatnio było o twórcy z ufologiczną reputacją, dziś więc... może nie to samo, ale kontynuujmy osobliwe wątki! Przed nami amerykański artysta Devendra Banhart - a właściwie Devendra Obi Banhart, za którego drugim imieniem stoi rzecz jasna sam Obi-Wan Kenobi (a dziś dzień Gwiezdnych Wojen; nie ma przypadków, są tylko znaki). Freak folk, psychedelic folk, New Weird Americana, rodzima wikipedia używająca słowa "bard"; gitara jak z aszramu, hippisowska poezja - a do tego UFO na okładce, więc zarezerwujcie sobie pięć minut... i odlatujemy.   

Recenzja z Pitchfork była odrobinę krytyczna, przyznając tym razem nieco racji osobom sceptycznym wobec bardzo długich albumów artysty: 

"...a bloated, lethargic feel permeates the record. Banhart has too much skill and creativity not to hit on something good when given 16 chances to do so. But in the context of the album, even the best pieces sag, bathed in a blurry haze that bleeds over from other songs."

Może. Możliwe. Ale tego właśnie blurry haze potrzebuję jako medytacyjnego masażu na początek okresu maturalnego, a Rosa to wspaniały kawałek do wieczornego zapętlenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz