...no dobrze, to nie żadni "they" cut me open, tylko sam rozciąłem sobie łapę - i do do tego stopnia, że trzeba było założyć pierwsze od wczesnego dzieciństwa szwy! Chirurg - głuchy na argumenty, że to tylko dłoń i że wbrew pozorom dobry nauczyciel wcale nie potrzebuje aż tak bardzo rąk w pracy z młodzieżą - wlepił mi po tej przygodzie zwolnienie. Siedzę więc w domu i słucham starych albumów, a wśród nich - wydanego niemal 20 lat temu Day & Age zespołu The Killers (2008)!
Recenzje w momencie premiery były przychylno-średnie, ale moim zdaniem płyta zestarzała się fantastycznie: to ponadczasowy dance rock, a właściwie każdy kolejny kawałek mógłby być promującym ją singlem. Najbliższy mojemu sercu jest chyba Spaceman: jak ładnie określiła brytyjska prasa, alien abduction anthem.
Skoro tekst jest tak podatny na interpretacje - doskonale!