To już kolejny koncert, na który poszedłem na ślepo, zachęcony wyłącznie koleżeńską rekomendacją - i po raz kolejny okazuje się, że koleżeńskich rekomendacji warto słuchać! Etnobotanika - skupiony na muzyce elektronicznej duet z Rudy Śląskiej - przypadła mi do gustu na tyle, że nie tylko gibałem się w klubie przez cały wieczór, ale i wyszedłem z niego z zakupioną na miejscu płytką CD... tylko po to, by po powrocie do domu zamówić inny album na winylu.
Duet smaruje brzmieniową oraz tematyczną nostalgię bardzo, ale to bardzo grubo, od wykorzystanych sampli po koncertowe wizualizacje; jak głosi opis zamieszczony pod tym właśnie kawałkiem...
W kolekcji starych kaset domu działkowicza, pomiędzy archiwalnymi nagraniami wsadów Michała Jordana, audycjami Wojciecha Manna oraz czarno-białymi teledyskami De Mono, znajdowała się również pewna zielona kaseta z podpisem ETNOBOTANIKA.
Jakieś dziwne. Nikt z nas nie pamiętał, żeby była tam wcześniej. Nikt nawet nie wie, kiedy została nagrana. Zdecydowaliśmy się opublikować ten materiał jeszcze przed zachodem słońca.
...ale wiadomo, przestrzeń projektowa jest ograniczona, czas cenny, czasem więc warto posmarować grubo, by solidnie uwypuklić zamysł. Czuję, że Etnobotanika pozostanie w domowym systemie audio na dłużej!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz