poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Muzyczne Poniedziałki: koncertowo!

Szkoda byłoby pójść na koncert i nie upamiętnić tego na blogu! Na występ niemieckiego artysty działającego pod scenicznym pseudonimem Apparat poszedłem w ciemno, bez wcześniejszego odsłuchu - elektronika w ambientowych klimatach to w końcu coś, do czego nie trzeba mnie długo namawiać. Było to więc doświadczenie podobne nieco do mojego ukochanego odpalania płyt na ślepo podczas jazdy samochodem; o tyle tylko bardziej chaotyczne, że nie byłem w stanie sięgnąć po książeczkę albumu i sprawdzić tytułów. Ucho wciąż mam jednak w miarę dobre, i po koncercie szybko odnalazłem mój ulubiony utwór - Pieces, Falling, świeżutką rzecz z krążka wydanego raptem w lutym tego roku.

Bardzo nastrojowe, chyba jeszcze potężniejsze w koncertowym wykonaniu... i jedyny utwór z tej płyty, okazuje się, przy kompozycji którego pracowała jedna osoba więcej (Jan-Philipp Lorenz). "More cinematic than other songs on the album,", mówi recenzja Paula Simpsona, "setting up the mood with ambient strings and fragile vocals, building up tension with skittering drums, then erupting with noisy synth bursts." Świetna rzecz, kusząca odtwarzaniem w zapętleniu, a słówko cinematic też nieprzypadkowe: utwory artysty były szeroko wykorzystywane na ekranie (w tym w czołówce netflixowego Dark).    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz