Dzisiaj szybciutko, ponieważ - jak to zwykle w wielkanocny poniedziałek - niebawem czas na kolejne rodzinne spotkanie! Kolejnym albumem wyciągniętym z wiadra cedeków za grosze była trzypłytowa kompilacja Ministry of Sound: Decade 2000-2009. Nie byłem pewny, na ile muzyka firmowana przez znany londyński klub wpasuje się w nastrój drinkowo-planszówkowego wieczoru, ale bezpodstawnie; jest tam szlagier na szlagierze (zmontowane jako spójny DJski set!), z takimi hiciorami jak Pjanoo Erica Prydza czy - oczywiście - Darude oraz Sandstorm (jako finał trzeciego krążka).
Na dziś wybrałem jednak utwór, przy którym zacząłem na dobre gibać się przy stole: Lola's Theme duetu The Shapeshifters, z występem soulowej wokalistki Cookie. Dużo czasu nie potrzebowałem: to dosłownie drugi kawałek całej kompilacji!
Przyznajcie: czy nie uroczo zobaczyć znowu telefon z punktu 0:40 wideoklipu? Tytuł jest zaś tytułem roboczym, którego po prostu nigdy nie zmieniono: Lola to żona jednego z muzyków. Pojawia się ona przez chwilę w klipie - to właśnie ona wręcza watę cukrową w punkcie 1:27!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz