Nie wiem, czego spodziewałem się wrzucając do samochodowego płytkę zespołu The Urge - zapewne zaskoczenia, jak to zwykle z moim hobbystycznym odsłuchiwaniem albumów na ślepo - ale na pewno nie takiej porcji energii! Myślę, że w te ciemne dni wszystkim nam się to przyda.
The Urge to lokalna kapela z St. Louis, której sukcesy są na takim właśnie lokalnym poziomie: ich wideo trafiło na płytkę magazynu PlayStation Underground, załapali się na ścieżki dźwiękowych dwóch seriali MTV (w tym Darii), ich frontman prawie trafił na zastępstwo do Limp Bizkit.
Cóż mogę dodać? Otwierające Brainless gitary brzmią super standardowo dla epoki, aż tu nagle wchodzi sekcja dęta i całość momentalnie nabiera charakteru. To jeden z tych zespołów, z którymi nigdy nie wiadomo, co będzie w kolejnym segmencie; zwróćcie uwagę chociaż na świetnie stosowane pauzy! Czy to rock? Zdecydowanie; czy to punk? Nie zaprzeczę; ska? No cóż, jadąc samochodem żałowałem, że nie mam na tylnym zderzaku jednej z moich ulubionych naklejek: a trąb se, słucham ska i jesteś teraz w zespole!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz