Żona w sobotę wyjechała, a kolegów docisnęło życie, cóż więc mi zostało - poszukiwałem nowej muzyki! Zdecydowanie były to podróże owocne: oto Douran, francuski twórca ambientu/elektroniki, połączył siły z bułgarskim chórem Orenda Voices.
Jest to, jak mówimy w tym biznesie, sam gaz.
It builds and build and builds! Rewelacyjna rzecz, a nagranie dokumentujące powstanie utworu - równie cudowne. Najlepsza jest oczywiście pani zaczynająca skakać w okolicach punktu 1:30, ale wszystko jest tu tip-top: te ujęcia na maszynerię, ten *klik* w 1:27, te pejzaże; Douran wyglądający dokładnie tak, jak widzę w głowie francuskiego twórcę muzyki elektronicznej; chór Orenda Voices wyglądający dokładnie tak, jak wyobrażam sobie bułgarski chór.
...a small crescendo between different parts - indeed! Jak pisze sam artysta,
I’ve always been fascinated by the emotional power of choirs and traditional chants, and from the first time I heard a Bulgarian choir, I felt the wish to merge their timeless resonance with the modern textures and physical intensity of electronic music. (...) Creating a dialogue between acoustic textures, and electronic soundscapes has always been central to my music, and this track marks another step in that journey.
Kupuję w stu procentach!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz