Kiedy słyszymy "Balboa", skojarzenia naturalnie uciekają do Rocky'ego, ale jego nazwisko nie zostało wzięte z powietrza: Sylvester Stallone zaczerpnął je od własnego adresu - Balboa Boulevard. Nazwa ta wzięła się z kolei od Vasco Núñeza de Balboa, hiszpańskiego odkrywcy, któremu jako pierwszemu Europejczykowi było dane zobaczyć Pacyfik.
Balboa jest więc dość często honorowany na zachodnim wybrzeżu Stanów. Położony w Kalifornii półwysep Balboa stanowił mekkę surferów oraz jedno z miejsc narodzin surf music - a że w samochodowym odtwarzaczu kręci się właśnie składanka The Ultimate Surfing Album, posłuchajmy dziś Balboa Blue w wykonaniu The Marketts!
Czasem piszę o albumach "no fajny, ale nie wiem czy do samochodu". W tym przypadku - zero wątpliwości! Każdy samochód powinien mieć w skrytce radosną muzykę surfingową z lat '60. W przypadku The Ultimate Surfing Album cieszy szczególnie obecność The Ventures: kapeli, którą na blogu już słyszeliśmy, a której motyw muzyczny do serialu Hawaii 5-0 jest równie szałowy co przed dekadami i stanowi godne zamknięcie płyty.
(Ciekawostka ekstra: "5-0" z tytułu telewizyjnego kryminału odnosi się do statusu Hawajów jako 50 stanu!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz