Kolejne znalezisko z wiadra cedeków! Zespół We Are The In Crowd doczekał się w zeszłym roku miejsca na liście 10 zapomnianych niedocenianych kapel pop-punkowych, i po przesłuchaniu tego krążka (za jedyne 9,90 zł) doskonale rozumiem dlaczego. Young Avengers music, zwykliśmy czule mówić z żoną po ostatnim Sylwestrze na hity z wczesnych lat '10, ale otwierający album utwór Long Live the Kids jest naprawdę wyjątkowo solidny.
Delikatne otwarcie z pianinem przywodzi na myśl musicalową uwerturę, a potem - 1:18 - Tay Jardine woła swoje pierwsze HEY!, wchodzą gitary, odpala się perkusja... i nie chcę słyszeć ani słowa o kiepskich tekstach, na które narzekał recenzent w The Guardian! I wanna scream! / I wanna live! to nie żadne inane lyrics; to destylacja gatunku.
O to chodzi w tej muzyce.
Tak, całemu krążkowi brakuje jeszcze artystycznego sznytu, ale odpowiedniego ducha ma na kopy. Jak subtelnie śpiewa w drugim kawałku wokalistka, you'll crack just like the rest / when I break your fucking jaw - jest prosto, szczerze, bez poczucia żenady; jest z duchem młodości lat '10! Wystarczyło to, by krążek ten wirował w samochodowym odtwarzaczu dłużej niż albumy niejednego bardziej wyrafinowanego zespołu.
Połowa dobrego wrażenia to zapewne hymnowy urok pierwszego utworu. Long live the kids in us all; jak tu nie przyklasnąć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz