Co jeszcze kompletnie wcześniej mi nieznanego dorzuciłem do muzycznych notatek przekopując się przez niemieckie przeboje? Ano na przykład damskie trio Valerie's Garten, dość już najwyraźniej zapomniany (musiałem wertować niemieckojęzyczne źródła, a i tych nie było zbyt wiele!) zespół jednego szlagieru.
Szlagierem tym była konkretnie piosenka Nächste Mal am Ende der Welt, popowo-softrockowa ballada z 1992 opisująca rozczarowanie nieudanym związkiem. Nie dziwię się jej popularności: to solidny earworm, którego refren można nucić sobie pod nosem tygodniami (dlatego dziś do niej wracam!), a wokalistka - Michaela Ahlrichs, aktywna w innych projektach w latach '80 - wyraźnie i sympatycznie kontynuuje tradycję odrobinę zadziornego damskiego wokalu wcześniejszej dekady.
Nasz ostatni niemiecki przebój opatrzony był na youtube komentarzem absolut der Hammer; dzisiejszy doczekał się zaś pochwały jako immer noch ein Knaller-Hit. A ponieważ to jeden z tych pojedynczych hitów niszowego zespołu, pewnie w natłoku życiowych spraw niebawem o nim zapomnę... a ponieważ wszystkie kawałki z Muzycznych Poniedziałków trafiają na moją samochodową playlistę, za kilka lat przeżyję pewnie w trasie za kółkiem przyjemny szok: oh crap, toż to wielki szlagier "Nächste Mal am Ende der Welt", Valerie's Garten, 1992!
Róbcie sobie takie prezenty dla przyszłych was! Aktualnie formuje się u mnie muzyczny folder Anglista After Hours - Year Six. Wiecie, pół dekady temu Year One było komiksowym żarcikem dla samego siebie, ale lata lecą - a konwencja tytułowania pozostała!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz