Sinéad właśnie odeszła, wspomnę ją więc ściągając z półki z She Who Dwells... - dwupłytowy, dosyć eklektyczny album z 2003: trochę B-side'ów, trochę rzadkich nagrań, koncertówka na drugim krążku. Do tej pory pamiętam, że kupiłem go podczas wyjazdu zagranicznego, w przejściu podziemnym w Kijowie - tak tanio, że byłem przekonany, że to jakiś bootleg. Niesłusznie!
It's All Good to piosenka Damiena Dempseya (stąd męska perspektywa: man, paddy), ale głos Sinéad jak zwykle robi tu swoje. Love yourself today, cóż więcej powiedzieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz