poniedziałek, 19 maja 2025

Muzyczne Poniedziałki: it's absolutely rock solid!

Pierwsza płytka z nowego rzutu trafiła do samochodowego odtwarzacza - i od razu z jakim impetem! Skusiłem się na składankę Herbal Tonic podsumowującą piętnaście lat kariery duetu The Herbaliser. Funk, hip-hop, jazz - wszystko tu miesza się z wyczuciem oraz gustem; czuję, że album ten zostanie w samochodzie na dłużej. Jak na rewersie okładki pisze Angus Batey, 

A Herbaliser production isn't some 2-D cardboard cut-out, playing at funk without understanding it: there's a warmth, a richness and, above all, a sense of space in their music that people who think they can do this sort of thing never manage to get close to. (...) what you get from the best Herbaliser productions is as strong a sense of what's been left out as what they've chosen to leave in.    

Recenzenckie słowa wprost skrojone do przedrukowania na okładce! Pogodę mamy jednak usypiającą, więc zamiast tych szerokich krajobrazów zaserwuję wam dzisiaj herbal tonic w postaci kawałka 8pt Agenda. Fajny podkład, dużo zabawy rytmem i słowem, an all-around crowd-pleaser:

Jeden jedyny youtube'owy komentarz pod tą konkretną wersją utworu mówi krótko: dope. Zgadzam się w pełni; temat wyczerpany, co tu więcej pisać!

Może tylko tyle, że - automatycznie przyzwyczajony do amerykańskiej pisowni - musiałem właśnie zmienić wszystkie obecne we wpisie -zer na -ser. Tak jest, to brytyjska kapela!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz