Nie sposób nie lubić match-3 games; może i są proste, może i to bardziej zabijacz czasu niż wymagająca skupienia gra, ale jestem przekonany, że na jakimś poziomie każdemu homo sapiens sprawia przyjemność znajdowanie i dopasowywanie wzorów. Lata temu - piętnaście lat, żeby być dokładnym - moją ulubioną match-3 game były Chuzzle:
![]() |
| Nadal do kupienia na Steamie jako Chuzzle Deluxe |
Co było w Chuzzlach takiego specjalnego? Na pewno satysfakcjonująca strona graficzno-dźwiękowa; dopasowywane były nie po raz kolejny kolorowe żetony czy kryształy, ale futrzaste stwory o śledzących kursor muppetowych oczach; muzycznie i estetycznie Chuzzle siedziały twardo w uroczo kiczowatym obozie funky disco w stylu lat '70. Wiadomo też, że każda porządna match-3 game musi mieć jakiś własny twist mechaniczny - tu była nim metoda poruszania tytułowymi chuzzlami. Zamiast klikać na dwa sąsiadujące stworzenia i zamieniać je miejscami - tak jak w większości gier tego typu - rolą gracza było chwycić cały rząd lub kolumnę chuzzli i przesuwać je tak, by sformować gdzieś grupę trzech lub więcej w tym samym kolorze (kolumny i rzędy krążyły po planszy - co wyjeżdżało z góry ekranu pojawiało się na dole i tak dalej). Bardzo było to wszystko dla mnie satysfakcjonujące i przyjemne, ale wiadomo - w końcu nazbierałem już chyba wszystkie możliwe osiągnięcia i Chuzzle trafiły do wirtualnej szuflady.
Piętnaście lat później szukałem czegoś, w co mógłbym grać na komórce podczas słuchania audiobooków; lubię dać palcom jakieś proste zajęcie, kiedy intelektualnie zajmuję się czymś innym. I wyobraźcie sobie moją radość, kiedy znalazłem w androidowym Google Play Store Chuzzle 2! Spróbowałem bezpłatnej wersji, żeby zobaczyć, czy będą mi przynosić tyle radości co kiedyś - przynosiły - więc czym prędzej kliknąłem guzik usuwający męczące reklamy (kosztowało to 27zł) i wziąłem się do chuzzlowania jak dawniej.
Jest w grze jeszcze więcej trybów - nie chcę opisywać tu każdego z osobna - ale widzicie już z pewnością, że różnorodność jest spora. Poruszając się po meta-planszy możemy dodatkowo zdobywać rozmaite bonusy - więcej możliwości podejścia do danego etapu, przenoszenie wartościowych eksplodujących chuzzli z łamigłówki na łamigłówkę, możliwość natychmiastowego uwolnienia chuzzla zakutego w kajdany - co dodatkowo uprzyjemnia zabawę. A co najlepsze, za przechodzenie coraz dalej zdobywamy też złoto, które można wydawać w chuzzarium - habitacie, w którym hodujemy własne chuzzle!
Zaczynamy skromnie, od jednego chuzzla i kupienia mu miseczki z jedzeniem; później przychodzi czas na kołowrotek do ćwiczeń, pufę do wypoczynku, aż w końcu zaczynamy na całego tapetować, wstawiać okna i sadzić drzewka owocowe, by urozmaicić chuzzlom dietę. Można traktować to jako prostą tamagotchi-style fun; zadowolone i wykarmione chuzzle będą bowiem odwdzięczać się prezentami, które mogą być bonusami do wykorzystania w trakcie gry lub dodatkowymi monetami do wydania w chuzzarium.
Może wydawać wam się dziwne, ze wydałem prawie trzy dychy na grę na komórkę, ale pomyślcie, ile kosztują gry komputerowe - a przy Chuzzlach 2 spędziłem wesoło więcej czasu, niż przy niejednym pecetowym tytule za stówę lub więcej. Jasne, jest pełno darmowych match-3 games - ale ta jest dopracowana, zróżnicowana i tak przyjemna pod kątem wizualno-dźwiękowym, jak stare Chuzzle piętnaście lat temu. Ba, w trakcie gry zbieramy też puzzle, z których układamy obrazki, które po skończeniu odblokowują kolejne ukryte features Chuzzli 2 - i jedną z takich niespodzianek jest tryb classic, czyli - krótko mówiąc - właśnie ta pierwsza wersja gry sprzed piętnastu lat!
Jak pisałem wcześniej, lubię grać w coś lekkiego pod wieczór, z audiobookiem na uszach. Chuzzle 2 to idealna do tego gra - na tyle prosta, by nie odrywała od słuchania, ale i na tyle wciągająca, że sprawia przyjemność. Z pewnością u mnie wchodzi jeszcze w grę sentyment do starej wersji - ale gwarantuję, że nowa zaspokoi wasze match-3 needs na długie godziny!
Poniżej - minutka rozgrywki w praktyce! Jedynym, czego nie zobaczycie, jest mój paluch jeżdżący po ekranie... ale może to i lepiej!











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz