The Legion of Super-Heroes! Pierwsza linia obrony Ziemi w trzydziestym wieku... ale wiemy już, że nie ostatnia. Gdy Legion jest zbyt przytłoczony obowiązkami i zbyt zajęty na innych frontach - możemy liczyć na grupę Substitute Heroes, która - w tajemnicy i bez rozgłosu - pomoże tam, gdzie trzeba. W dzisiejszej historii jesteśmy ponownie w roku 1963 (czy może... 2963?), kiedy to ścieżki Legionu oraz Substitutes po raz pierwszy otwarcie się przecięły. Zanurkujmy w futurystyczną rzeczywistość heroizmu w wydaniu retro!
 |
Czy waszym zdaniem Night Girl ma największe szanse na zwycięstwo z racji na jej solidne moce, efektowny beehive hairdo i podkreślający figurę kostium? Nie, prawdziwym kluczem do sukcesu jest jej optymistyczne nastawienie!
|
Nie uprzedzajmy jednak faktów! Pewnego dnia kosmos wydaje się dosyć spokojnym miejscem:
 |
Najmniej wysiłku włożonego w wymyślanie planet ever
|
Spoko, myśli Legion; Ring World nadal jest w kształcie donuta, na Tree World nadal rosną drzewa, na Wind World wiater duje jak na Uralu ("ależ Superboy, wygląda na to, że na Fire World szaleje pożar!" "shhh they like it that way"). Wiadomo jednak, że kształcenie jest istotne - zamiast więc się obijać, Legion wybiera się na konferencję, gdzie Superboy tłumaczy pełnej sali metody law enforcement on water worlds, where there is no land.
A jak mówi kosmiczne przysłowie, kiedy Legionu nie ma, to reptilianie harcują! Zielonoskórym najeźdźcom udało się oszukać alarmy super-hero club i przybywają na Ziemię wyposażeni w potężne wibratory i pompy próżniowe. No, really:
 |
Kto by pomyślał, że szkło to taki rarytas
|
Muszę jednak przyznać, że wielkie wibrujące kamertony zamontowane na nosie rakiet są kinda cute. Wiecie jednak doskonale, że Ziemia nie jest bezbronna; Legion może i utknął na konferencji, ale Substitute Heroes stoją na posterunku:
 |
"As usual, there's little I can do to help! My power of turning myself to stone isn't of much use!"
|
Smutny jest los Stone Boya, ale przynajmniej może być mało przydatny w otoczeniu przyjaciół, którzy i tak go lubią i zabierają na misje! Inwazja niezmordowanych repitlian zostaje odparta w kilku panelach - i nic dziwnego, jest to bowiem ledwie zawiązanie akcji - ale tym razem Legion dowiaduje się, kto wyręczył ich w obowiązkach:
By docenić wysiłki Subs, Legion składa im propozycję: chociaż poprzednie próby wstąpienia w jego progi im nie poszły, tym razem jedna osoba może otrzymać gwarantowane miejsce. A jak rozstrzygnąć, kto? Odpowiedzi dostarczą dwie rzeczy, które w trzydziestym wieku są ukochane najbardziej: nastoletnie rytuały inicjacyjne oraz zliczający punkty komputer.
 |
Zaiste, Legion ma gotową maszynę na każdą okazję!
|
Night Girl nie doczekuje się jednak wymarzonego sponsora - ale nie ma co narzekać, gdyż jej test nadzorował będzie sam Superboy! Jako pierwszy w szranki staje Polar Boy:
 |
Nie wiem jak wy, ale ja mam pełne zaufanie do naukowców firmujących się szyldem "The Human Guinea Pigs"
|
Testy mają sprawdzić kreatywność Subs, w końcu Polar Boy potrafi wyłącznie mrozić, a nie rozmrażać. Nasz niewysoki młodzieniec wie jednak, co to lateral thinking - i zamiast używać swych mocy na the human guinea pigs, otacza lodowatą aurą sam siebie. I wlatuje do wulkanu.
 |
Tak właśnie szybko można rozmrozić naukowców
|
The human guinea pigs jakimś cudem przeżywają ten wyczyn (z pewnością za sprawą faktu, że nie byli po prostu frozen, byli super-frozen!) i wracają do pełnej sprawności motoryczno-intelektualnej (choć w ich przypadku nie jest to pewnie zbyt dużo). Polar Boy wraca do siedziby Legionu w glorii i chwale; wynik nie zostaje mu jeszcze zdradzony, ale pewne jest jedno - poprzeczka została zawieszona wysoko! Czas na test Night Girl:
 |
Poboczną mocą Night Girl jest transformacja kadrów w stylistykę komiksu romansowego: zbliżenia na twarz, tęskne spojrzenia
|
Nic osobistego, Polar Boy! Lydda zostaje wysłana na absolutnie przerażającą pod kątem klimatycznym planetę:
 |
O tym, jak na planetę wpłynąłby brak ruchu obrotowego możecie poczytać tutaj
|
W tej przygodzie nauka zdecydowanie siedzi na tylnym siedzeniu i śpi - nie budźmy jej więc niepotrzebnie i skupmy się na postaci Sun Woman. Sieje ona terror na planecie Vannar (tu muszę oddać honor autorowi - nie jest to przynajmniej Sun Planet) wykorzystując ukradziony konwerter energii słonecznej, który nosi w formie uprzęży. Daje on jej supersiłę w sposób stuprocentowo ekologiczny!
A że promienie słoneczne pozbawiają Night Girl mocy - cóż innego zrobić, niż dać się wrzucić do tych lochów?
 |
Night Girl is very much into the whole dungeon thing
|
Lydda wykopuje się z nich bez trudu i inspiruje tym czynem cały ruch oporu. Zdradza też mieszkańcom planety Vannar, że jest tylko jeden sposób, by pokonać ekologiczną Sun Woman: smog. Smog z palenia jakiegoś super niskiej jakości węgla:
 |
BLACK ROCK BURN! BLACK ROCK MAKE BLACK SMOKE! SMOKE GOOD, SUN BAD! - tak właśnie po tysiącu lat odradza się zaginiona nacja Ślązaków
|
Ujmuje mnie za serce ta samokrytyka mieszkańca słonecznej planety. Teraz na szczęście znają już technologię produkcji smogu, stolica zostaje więc spowita jego warstwą tak grubą, że blokuje ona promienie słoneczne. Ujęcie Sun Woman to już formalność; Night Girl zawinęła najwyraźniej z lochu jakieś łańcuchy i kajdany, bo wraca pędząc przed sobą pojmaną przeciwniczkę:
Czy można przebić nauczenie całej cywilizacji produkcji smogu? Chlorophyll Kid będzie próbował; Legion stawia przed nim zadanie rozszczepienia góry. I to nie byle jakiej góry:
 |
THIS EARTH MOUNTAIN
|
Parę strategicznie posadzonych drzew załatwia jednak sprawę szybko i bez niespodzianek. Nasz zielony chłopak jest dużo bardziej proekologiczny - może próbuje zalesianiem odkupić winy koleżanki?
Fire Lad zostaje zabrany na odległą, deszczową asteroidę...
 |
Włosy tych tribesmen rosną nieźle w tym deszczu
|
A może styl afro plemiennej wspólnoty z tej asteroidy ma sugerować czarna skórę mieszkańców? Kolorowanie tego panelu nie rozstrzyga zbyt dużo; czasem wręcz rysownicy opowiadali później, że w założeniu kreślili niektóre osoby jako czarne, ale w procesie kolorowania wszyscy robili się biali jak śmietana - nieważne, czy to Smallville, czy starożytny Rzym, czy odległa planetoida. Tak czy inaczej, jeśli założymy, że to afro w tle może być znaczące, to mamy chyba pierwszy raz, kiedy w komiksie z Legionem pojawia się ktoś rasy czarnej - choć oczywiście w niezbyt korzystnym kontekście. To jak Fire Lad poradzi sobie z roznieceniem ognia w deszczu?
No cóż, pod kątem ochrony środowiska Substitute Heroes przegrywają na razie 1:2. Dobrze też, że Night Girl nie słyszy, jak niskie mniemanie ma jej wybranek o Stone Boyu. A może to ja źle interpretuję i Cosmic Boy właśnie podkreśla, że mimo wszystko każdemu należy dać szansę? He can't do much, but we have to test him, anyway! Jakie zadanie stanie przed ostatnim kandydatem?
 |
"With my telepathic power I can read in your mind that..." - dodane do osobistego banku słownictwa, będę wykorzystywał w trakcie zajęć
|
I to jest duch! Nie masz żadnych mocy, albo masz mało użyteczne? No to szpadel w dłoń i do roboty! Plan zakłada zwabienie straszliwego rantaka w pułapkę dzięki robieniu za przynętę samodzielnie; Stone Boy wie w końcu, że w jego kamiennej formie niewiele istot może go skrzywdzić. I wszystko by się udało, gdyby nie ci wścibscy wieśniacy:
 |
"Your score, no matter how low it is, will be registered on the score computer!" - kolejna doskonała fraza do szkolnego użytku
|
Czas ujawnić wyniki! Subs czują emocje, ale i Legionowi udziela się ekscytacja - w końcu wszystkim zależy, by to ich protegowani wypadali jak najlepiej. Dużo w tym ciepłego, pozytywnego ducha sportowej rywalizacji. And the winner is...!
Twist! Najwyższe noty zebrały wcale nie efektowne wyczyny innych Subs, a odpowiedzialne i pokorne podejście Stone Boya, który wiedział, kiedy dla dobra innych wycofać się z zawodów i poprosić o pomoc. Wszyscy gratulują zwycięzcy, ale - double twist...!
 |
Awww, this is so cute
|
Status quo obu grup zmienia się więc tylko o tyle, że są teraz wzajemnie świadome swojego istnienia; obywa się bez żadnych roszad personalnych - co ugruntowuje twardo, że Subs są już na tym etapie samodzielnym zespołem o ambicjach większych, niż tylko dołączyć do Legionu za wszelką cenę. They're their own band! Nie jest to oczywiście ostatni raz, kiedy ich widzimy - o, dalece od tego; ale możemy w tym miejscu zostawić na chwilę ich komiksową inkarnację i zobaczyć, jak zespół ten zinterpretowano w kreskówce z 2006!
 |
Night Girl też się pojawia, ale tylko jako postać tła - nie ma żadnych kwestii i nie należy w tej wersji do Subs
|
Podoba mi się jednak zachowanie jej beehive hairdo, kocie źrenice (no bo w końcu Night) i uproszczenie emblematu z sową! Lydda - podobnie jak Polar Boy i Fire Lad - ustąpiła miejsca postaciom bardziej komicznym, co w sumie mnie nie zaskakuje; już przy okazji naszego pierwszego spotkania z Substitute Heroes wspominałem, że tak naprawdę trzeba nieco akrobacji i fikołków, by uzasadnić odrzucenie legionowych kandydatur tej trójki. Stone Boy i Chlorophyll Kid reprezentują więc klasyczny skład drużyny, a nowymi dodatkami są Porcupine Pete (który strzela kolcami), Infectious Lass (która potrafi zarażać innych rozmaitymi chorobami) oraz Color Kid (który potrafi zmieniać kolory czego tylko chce). Tak, tak - wszystkie te indywidua to rzecz jasna autentyczne postacie z długiej i barwnej historii Legionu! Jeśli zastanawiacie się, do czego może przydać się moc zmieniania kolorów - już śpieszę zaserwować wam jeden z nielicznych momentów chwały Color Kida. No bo, powiedzmy sobie szczerze, kiedy będzie lepsza okazja, niż dziś?

Chmury kryptonitu uprzykrzają życie Superboya i Supergirl? Color Kid na posterunku! Zmienia on po prostu kolor kryptonitu na inny, gdyż to zielony kryptonit szkodzi Kryptonianom. A co to za dramatyczna sprawa z kapsułkami z kryptonitu w głowie supermłodzieży? To już historia na kiedy indziej; być może opowiem ją wam... w przyszłości!
No dobra, jest jeszcze jeden moment chwały Color Kida - i to chyba nawet jeszcze lepszy:
 |
Yeah, you go, kid!
|