Panele na niedzielę już po wakacyjnej przerwie! O dziwo, sierpniowe niedziele okazały się u mnie bardziej wypełnione zajęciami, niż te w roku szkolnym; tu spotkanie, tam wyjazd, cały czas coś się działo. Dziś wracamy chyba do standardowego rytmu... chociaż komiks nie będzie standardowy: zamiast kolejnego zeszytu Teen Titans omówimy dziś The Brave and the Bold #94! Historia: Rebels in the Streets, autor: Bob Haney, data: luty-marzec 1971.
![]() |
| Batman w obozie koncentracyjnym? I to "tylko dla dorosłych"?! Obóz dla młodzieży jest pewnie trochę dalej. Jak to w tej erze, okładka jest jeszcze żywcem wyjęta z Silver Age, a wnętrze komiksu ma z nią niewiele wspólnego. |
Ale... faktycznie spotkamy dziś samego Człowieka-Nietoperza! Rok 1971 to już okres, w którym Denny O'Neil (pamiętacie go być może z wpisu o Hard-Traveling Heroes) odsuwał Batmana od campu z Silver Age; jego historie - rysowane często przez Neala Adamsa - wracały do korzeni postaci, tego nocnego, mrocznego mściciela. Dobiegła końca era bat-sprayu na rekiny oraz pojedynków na pięści z gorylami; Batman O'Neila był niespokojny, udręczony, targany obsesjami. Les Daniels, historyk komiksu, widzi nawet w tym "powrocie do korzeni" przesadną skromność scenarzysty; według niego, O'Neil może i posiłkował się elementami sprzed trzydziestu lat, ale nadał im własnej głębi, kreatywnie je zinterpretował i - koniec końców - właściwie samodzielnie skodyfikował obraz Batmana, który już właściwie stale towarzyszy nam od lat '70.
Bob Haney - twórca oraz scenarzysta-weteran Teen Titans - to jednak nie Denny O'Neil. Jak zobaczymy w dzisiejszym zeszycie, jego Batman jest zawieszony nieco pomiędzy Silver a Bronze Age; bywa absurdalny i melodramatyczny jak w tej pierwszej erze, ale zarazem stawia już czoła problemom społecznym lat '70. Pamiętajmy też o naszych czterech "s" tego okresu: sex, scares, society and seriousness! W dzisiejszej fabule nacisk będzie położony zdecydowanie na te dwa ostatnie elementy. And so, without further ado: Rebels in the Streets, wspólny występ Batmana oraz Teen Titans! Cóż tam dziś słychać w dekadzie disco?
Ano słychać narrację opisującą getto w Gotham, cały ten urban decay lat '70. Smothering smog, pressing down like a huge iron blanket... you can smell and taste it... Odgrodzone policyjnymi barykadami getto jest niemal dosłowną strefą wojny:
![]() |
| "If our demands are not met, we shall destroy Gotham entirely with an atomic bomb!" |
STOPP - Society to Outlaw Parent Power! Widzimy tu echo zupełnie pierwszego, oryginalnego występu Teen Titans, również na łamach The Brave and the Bold - ale w numerze #54, niemal siedem lat wcześniej. Tam też historia dotyczyła konfliktu pokoleń, tam również mieliśmy notatkę-groźbę... przyjrzyjmy się jednak różnicom!
Po pierwsze, w Brave and the Bold #54 intryga rozgrywała się w sielankowej, małomiasteczkowej Ameryce - było to zazwyczaj idylliczne i spokojne miasteczko Hatton Corners - podczas gdy numer #94 przenosi akcję do brudnego i śmierdzącego getta w Gotham. Po drugie, rozbrykana młodzież z Hatton Corners żądała nowego clubhouse pod groźbą strajku; tym razem Society to Outlaw Parent Power idzie na całego i stawia na negocjacyjnym stole bombę atomową! Po trzecie w końcu, mamy zakończenie obu fabuł... ale z tym jeszcze się wstrzymajmy.
Batman przeskakuje policyjną barykadę i wkracza do getta jak ostatni sprawiedliwy rewolwerowiec do westernowego miasteczka; żar leje się z nieba, palące słońce dodatkowo zaognia temperamenty. Gdy wyskakuje na niego wąsaty strażnik STOPP, Batman bez trudu rozkłada go na łopatki, ale robi to jednak ze spokojem i cierpliwością: never pull a knife on a man who comes to talk, son! Bruce przyszedł w końcu negocjować; pozwala zasłonić sobie oczy i zostaje odeskortowany do kwatery młodzieżowej organizacji.
![]() |
| "We've had it with this crummy ghetto, poverty, injustice, pushers and phony adult values!" |
Jakże daleko odeszliśmy już od wesołych starań o nowy clubhouse z 1964! Komitet centralny STOPP wręcza Batmanowi plany bomby atomowej, które mają udowodnić realność groźby; albo dorośli zrobią coś, by ogarnąć getto, albo całe Gotham wyparuje. Kids, myśli Batman, gdy strażnicy wyprowadzają go na zewnątrz, just kids -- but organized, determined... and so bitter...
Gdy specjaliści potwierdzają autentyczność planów, władze zaczynają panikować, ale Batman próbuje studzić emocje; udaje mu się nawet skontaktować z Białym Domem i ubłagać samego prezydenta o 24 godziny na rozwiązanie sytuacji, nim do akcji wkroczy wojsko. Komisarz Gordon nie jest zachwycony:
![]() |
| "Let's get to the Bat-Line!" - ton historii niby już poważny, ale nadal przewijają się komicznie nazwane bat-gadżety z bat-przeszłości! |
Batman przyjmuje odpowiedzialność bycia mediatorem i negocjatorem; buntownicza młodzież w pełni mu nie ufa - jest w końcu dorosłym - ale lepszy już Batman niż establishmentowa policja. Niestety, ostrożnie wypracowane ustalenia idą na marne, gdyż komisarz Gordon zaczyna (bez konsultacji!) wsadzać członków STOPP za kraty:
![]() |
| Współcześnie kojarzymy komisarza Gordona jako "tego dobrego glinę", rozsądnego, doświadczonego oraz wyważonego w metodach - tutaj jest sportretowany jako twarz dorosłego establishmentu! |
Bardzo fajne zbliżenie na twarz przytłoczonego Batmana; rysownikiem jest tu znowu nieoceniony Nick Cardy. Zwróćcie uwagę na przełamanie tego zbliżenia na dwa panele; rozcięcie to podkreśla zmianę miejsca - przejście od budki telefonicznej do komisariatu - ale, z drugiej strony, ten sam rysunek Batmana zaznacza jednak ciągłość konwersacji. Ciekawy wizualnie manewr!
I need help... special help... and fast! Z pomocą tą przyjdą Teen Titans - Dick i Lilith pojawiają się czym prędzej w getcie i starają się przeniknąć do struktur organizacji. Buntownicy są nieufni, ale na korzyść Tytanów działa to, że byli na ich oczach - jako młodzież - tłamszeni przez lokalną policję:
![]() |
| "We need everybody under 30!" - poszerzenie granic młodzieży! |
Dick i Lilith mają więc wykonać dla STOPP próbne zadanie pod nadzorem zaufanego członka organizacji, ale w międzyczasie czas na raport:
![]() |
| "Birdboy to Cowlman!" |
Kolejne echo Silver Age - czy to nie piękny pomnik Batmana? Czy nie byłoby przewrotne, gdyby bomba była umieszczona właśnie w nim? Well, read on to find out; the answer, as usual, may shock you!
![]() |
| "Some of you are slumlords... who profit from the ghetto! You're more responsible for Gotham's plight than these kids!" - Batman społecznie świadomy! |
Od dekad krąży dowcip, że maksymalnie nieprzychylnie opisany Batman to "miliarder, który wydaje kasę na bat-zabawki zamiast pomóc tymi funduszami miastu". Zauważyłem jednak, że w ostatnich latach przybywa ludzi traktujących ten dowcip jako prawdę objawioną o postaci - i rozumiem nawet, dlaczego; to taki edgy hot take, który na pierwszy rzut oka może wydawać się przenikliwy. Powiem jednak tak: są niezerowe szanse, że osoby szermujące podobnymi komentarzami nie miały w ręce żadnego komiksu z Batmanem; dosłownie od dekad jest on pisany jako filantrop stale przeznaczający fundusze na miejską infrastrukturę, edukację, szpitale czy renowację getta. Albo - jedna z moich ulubionych scen - oferuje zbirom świeży start, ubezpieczenie zdrowotne i uczciwą pracę, co okazuje się manewrem lepszym, niż wjeżdżanie w nich z pięściami:
![]() |
| The Batman Strikes! #39, 2008 |
So anyways, oto postulaty STOPP (których doręczenie było zresztą wspomnianą próbną misją Tytanów):
![]() |
| "Hold it! Are we all blind? Most of these demands are things that should've been done long ago!" |
Warto też pewnie podkreślić, że close ghetto schools nie odnosi się raczej do ogólnej niechęci do edukacji, ale do rejonizacji szkół oraz celowego tworzenia placówek o niskim standardzie tylko po to, by upchnąć tam biedną młodzież.
Czy Tytani dowiedzieli się czegoś ciekawego działając w strukturach STOPP?
![]() |
| Reszta drużyny również stara się zlokalizować bombę! |
Czas ucieka - po upływie 24 godzin prezydent przyśle do Gotham FBI oraz wojsko - lepiej więc, by Batman zapracował na swój tytuł detektywa. Krok po kroku udaje mu się odkryć tożsamość genialnego chłopaka, który zbudował bombę, oraz odnaleźć jego rodzinny dom:
![]() |
| Batman uprzejmy i wyrozumiały! |
Harvey faktycznie jest wśród aresztowanych - ale, choćby chciał, nie jest w stanie zdradzić miejsca ukrycia bomby... gdyż w wyniku aresztowania stracił pamięć! Ach, nagła amnezja; ilu komiksowym fabułom dostarczyła pikanterii.
![]() |
| Komisarzowi znowu puszczają nerwy! Nie jest w tej historii ukazany zbyt pochlebnie. |
Skoro dochodzenie zabrnęło w ślepą uliczkę, Batman nie ma innego wyjścia - błaga burmistrza, by przystał na żądania STOPP, choćby tylko dla zachowania spokoju w mieście oraz ze względu na wcześniejsze zasługi Człowieka-Nietoperza dla Gotham.
![]() |
| Skoro już jesteśmy przy nieco złośliwych pytaniach, "a dlaczego Kid Flash sam superszybko nie posprząta getta?" |
Oczywiście po to, żeby historia miała tematycznie ręce i nogi; "superbohater zrobi wszystko za nas i sam rozwiąże nasze problemy" to bardzo mało satysfakcjonująca struktura fabuły (i - kolejna poboczna uwaga - chociaż od dekad praktycznie takich fabuł nie widzimy, niektórzy krytycy gatunku superbohaterskiego nadal piszą o nim często tak, jakby właśnie to był standard).
Czy nadszedł więc czas na happy end? Getto ogarnięte, wszystko idzie ku lepszemu... ale Bob Haney serwuje nam jeszcze jedną finałową komplikację, tym razem na bardziej indywidualnym, ludzkim poziomie. Otóż Linda - jedna z przywódczyń STOPP - nie ma wcale zamiaru składać broni:
![]() |
| Tak jest, pomnik Batmana wraca! |
Lecz - twist! - bomby już tam nie ma! Linda zdążyła przenieść ją w sobie tylko znane miejsce. Jak przekonać radykalną buntowniczkę, by jednak oszczędziła miasto, które ją tak zawiodło? Z pomocą przychodzi Lilith, która stara się telepatycznie poznać motywacje przywódczyni STOPP:
Na innym froncie Robin próbuje przekonać resztę organizacji, by nie podążać za rozgoryczoną Lindą:
![]() |
| "A better world comes from cooperation, not selfish individual action!" |
Zegar tyka; bomba wybuchnie w samo południe. Ostatnią szansą Tytanów jest doprowadzenie do konfrontacji pomiędzy Lindą a jej matką:
![]() |
| "The ghetto's hard on grown-ups, too!" |
Mamy więc emocjonalną kulminację, matka i córka padają sobie ze łzami w objęcia... ale, chociaż moment jest doniosły, Batman pamięta jednak, by mimo wszystko dopytać jeszcze o ten jeden drobny, maciupki detal z lokalizacją bomby. Tym razem Linda zgadza się już współpracować!
![]() |
| Po raz kolejny - misja nadal aktualna po 50 latach! |
W finale zeszytu The Brave and the Bold #54 okazało się, że prawdziwym zagrożeniem był kolorowy superłotr, Mister Twister; gdy dostał w zęby, pokonanie wspólnego wroga zbliżyło młodzież i dorosłych. W 1971, w The Brave and the Bold #94, nic nie jest już takie proste; nie ma już tej luksusowej drogi na skróty. Kto jest antagonistą numeru; skostniały miejski establishment, nieczuła policja, radykalna i zgorzkniała Linda? Trochę wszyscy po trochu, ale wszyscy uzewnętrzniają też głębsze miejskie problemy: ubóstwa, zaniedbań, strachu. Podoba mi się osadzenie historii w środku dnia, u szczytu letnich upałów, które dodatkowo podkręcają emocje z obu stron; podoba mi się ta dyskusja Boba Haneya z sobą samym sprzed kilku lat - coś, co widzieliśmy już ostatnio na przykładzie historii Less Than Human. Może i samych Tytanów nie ma tu za dużo, a cała historia jest tonalnie zawieszona pomiędzy Silver oraz Bronze Age - jak już wspomniałem, wszystko jest tu melodramatyczne niemal do stopnia autoparodii - ale myślę, że Rebels in the Streets to interesujący rozdział w analizie twórczości Boba Haneya.
Za tydzień - miejmy nadzieję, że za tydzień! - wracamy już na łamy Teen Titans. Dziś mieliśmy przede wszystkim society and seriousness; następnym razem szykujcie się na porcję scares!
~.~
Missed an episode? Chronologiczną listę wszystkich naszych dotychczasowych spotkań z Tytanami możesz znaleźć klikając tutaj!



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz