...nie pozwólmy jednak, by blog o nim głucho milczał! Podczas naszego ostatniego spotkania poznaliśmy jednego z klasycznych łotrów Legionu - zrównoważmy więc to jednym z bohaterów, o którym do tej pory nie padło na tych łamach jeszcze ani słowo. Jesteśmy w grudniu 1964, a nasza dzisiejsza historia to...
![]() |
| Nie wszyscy reptilianie są łotrami! |
![]() |
| Żandarm z St. Tropez wzywa pomocy |
![]() |
| "Science Police" to szeregowi stróże prawa trzydziestego wieku; co kolejna ich wersja, to głupsze mają kaski |
Cyrk szczyci się w swej menażerii atrakcjami w rodzaju słoniobłądów i czerwonych sześcionogich krokodyli łażących po ścianach. Brainiac 5 i Light Lass docierają na miejsce na krawędzi katastrofy:
![]() |
| "Weird, unknown species found on planet Morven" - trochę słaba procedura, żeby nieznane gatunki zamykać w klatce w cyrku |
♫ Staaar-finger! ♫
A flashing figure appears!
![]() |
| "Nie wstąpiłbym do żadnej organizacji, która przyjęłaby mnie jako członka!" - Groucho Marx |
Zostawmy w tym miejscu tę grupę i zobaczmy, jak na planecie Zoon radzą sobie Ultra Boy i Lightning Lad! Zoon okazuje się w ogóle być częścią jakiegoś szalonego systemu słonecznego i orbitować wokół gwiazdy potrójnej (the Legion did it first, Liu Cixin!). Nie po zawiłości naukowe jednak tu jesteśmy, a po akcję! Czego dowiadujemy się o sprawcy kradzieży?
![]() |
| Yup, he has the hots for her as well |
![]() |
| "Tak naprawdę jestem wilkiem, samotnym wilkiem" |
![]() |
| Tożsamościowe dylematy androida? The Legion did it first, Philip K. Dick! |
"Eando Binder?", zadzwoniło mi w głowie. Pod tym pseudonimem pisał przecież nikt inny, jak Otto Binder!
Ten sam Otto Binder, który w 1958 napisał scenariusz do komiksowego zeszytu Adventure Comics #247.
Albo inaczej rzecz ujmując - ten sam Otto Binder, który stworzył The Legion of Super-Heroes!
I to właśnie mam na myśli, kiedy mówię o tych wzajemnych związkach i inspiracjach; research is fun, kids! Ale dobrze, dosyć tego tła historycznego; wróćmy do smutnego człowieka, który tak naprawdę jest androidem, który tak naprawdę jest wilkiem, samotnym wilkiem:
![]() |
| Samotny, zawsze samotny - jak wilk w grzybowym lesie |
![]() |
| Information-computer-correlator zawsze pomocny |
![]() |
| Oh no, another sad story |
![]() |
| ♫"Hej ho, hej ho..."♫ |
Nagle u drzwi laboratorium pojawia się sam Lone Wolf! Oskarża on Londo młodszego o zaatakowanie jego statku niebieskim promieniem i zaczyna siłować się z Ultra Boyem, ale zamieszanie nie trwa długo - Brainiac 5 odnajduje w siedzibie doktora emiter złowrogich promieni, zauważa też, że Brin Londo nie zostawia odcisków palców. Bo - twist! - to Brin tak naprawdę jest zbiegłym androidem!
![]() |
| "Partial super-powers" - czyli może nie "super", ale "OK" powers |
![]() |
| Android Karth już w kajdankach |
Brin Londo pozbywa się więc starego pseudonimu i przyjmuje nowy: Timber Wolf. Trochę to życzeniowe myślenie, skoro na jego planecie nie ma żadnego timber, tylko same grzyby, ale nich mu będzie! Nie ukrywam jednak, że Mushroom Wolf zrobiłby na mnie większe wrażenie.
Dlaczego Timber Wolf nie pojawiał się zbyt często w Silver Age? Podejrzewam, że - nie obraź się, Brin - był po prostu nieco zbędny. Jego partial super-powers to bycie supersilnym oraz nadludzkie umiejętności akrobatyczne; bycie supersilnym nie robi za bardzo na nikim wrażenia, kiedy w Legionie jest już trzech młodzieńców z mocami na kryptoniańskim poziomie; bycie świetnym akrobatą i poleganie na zręczności mogłoby nawet wypalić... gdyby nie Karate Kid, który pojawił się w Legionie niedługo potem. Nawet wątek romansowy nie wnosił nic szczególnie odkrywczego: samotny bad boy i poukładana legionistka to fabularna dynamika, którą wcześniej zaklepali sobie już przecież Ultra Boy i Phantom Girl. W latach sześćdziesiątych Brin nie ma więc miejsca, by szczególnie ewoluować; mignie czasem w sekwencji akcji czy scenie grupowej:
![]() |
| Trzeba wręcz było przypominać, kto to właściwie jest |
Nie znaczy to bynajmniej, by w ogóle go nie było - w tym okresie jest przynajmniej jedna dosyć kulturowo ciekawa historia z nim w roli głównej, ale to już temat na osobne spotkanie. Lata siedemdziesiąte są dla niego dużo łaskawsze!
W pierwszej połowie tej dekady Legion otrzymuje bowiem nowe stroje - zaś Brin łapie się nie tylko na odświeżone ciuchy, ale i fryzurę:
![]() |
| Kocie wąsiki najlepsze |
Kiedy tylko ściągnął jednak maskę, fryzura i styl bycia nie zostawiały wątpliwości - to Timber Wolf zawitał w progi Marvela. W pierwszych zeszytach z Wolverinem, swoją drogą, wszyscy sądzili, że metalowe szpony to element jego kostiumu - gdy więc po raz pierwszy wysunęły się z jego gołej skóry, był to prawdziwy shock moment.
I jeszcze jeden detal - obiecuję, że ostatni! Timber Wolf załapał się również na rolę w kreskówce z 2006, gdzie został zinterpretowany w jeszcze bardziej zwierzęcej odsłonie - z futrem, kłami i problemami z samokontrolą:
Bardzo uroczym detalem było to, że jako że w serialu nie występują w znaczący sposób Light Lass oraz Ultra Boy, rolę wierzącej w bad boya dziewczyny przejmuje Phantom Girl - czyli co prawda wszyscy wymienili się partnerami, ale jako że obie te pary miały podobną dynamikę, to jest to przemyślany i naturalny remiks materiału źródłowego.
Poznaliśmy zatem Starfingera, jednego z retro-łotrów; do analizy trafił Timber Wolf, bohater może o skromnych początkach, ale sporym wpływie na późniejszą historię komiksu. Czyżby był więc to moment, by ruszyć naprzód w historii Legionu? A może potaplamy się jeszcze trochę w głębokiej Silver Age? Odpowiedź poznacie, jak zwykle... w przyszłości!
(Timber Wolf żył w przekonaniu, że jest androidem, zaś Light Lass - Ayla Ranzz - rozpoczynała karierę jako władająca błyskawicami Lightning Lass. A że stanowią jedną z legionowych par, aż prosi się o pytanie - czy androidy śnią o elektrycznych dziewczynach? The Legion did it first, Philip K. Dick!)

























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz