Tyle świątecznych opcji, a tak mało czasu! Pójdźmy więc może w wesołe klimaty folkowe - żywe rytmy, udekorowany pub, łańcuchy światełek i stukanie się kuflami piwa!
A cóż za instrument dzierży tu Patty? To lira korbowa, po angielsku hurdy-gurdy, z grania na której ta niemiecka wykonawczyni zrobiła całą karierę! Hurdy-gurdy to *najlepsza* nazwa instrumentu i nie ma co tu w ogóle dyskutować; co do jej pochodzenia - najbardziej podoba mi się chyba wersja, która wywodzi ją od hirdy-girdy ("the Scottish and northern English term for uproar or disorder") lub hurly-burly ("an old English term for noise or commotion"). Niech więc pozytywnie rozumiane noise, commotion i disorder towarzyszą i wam w te święta!
Have fun, everybody, that's what this time is for!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz